ikona telefonu 533 556 633

ikona koperty Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Czy z uzależnieniem od seksu można poradzić sobie samemu?

seksoholizm

Uzależnienie od seksu należy traktować tak, jak inne dysfunkcje z obszaru zaburzeń emocjonalnych. Z większością z nich, szczególnie tymi dotykającymi sfery naszej psychiki najczęściej nie jesteśmy w stanie poradzić sobie w pojedynkę. Problemy sfery seksualnej nadal są tematem tabu i wiele osób nie chce się do nich przyznać przed sobą, a tym bardziej nie chce udać się do odpowiedniego specjalisty. Według statystyk problemy w łóżku są w stanie zniszczyć nawet długoletni związek. Czy warto poświęcać miłość na rzecz uzależnienia, które można leczyć, a zachowania wywołujące imperatyw destrukcyjnego działania skorygować? Czy poradzimy sobie w tym wypadku samodzielnie?

Leczenie nie tłumienie

poradni seksuologicznej poznamy siebie i podłoże problemów, które czasem prowadzą do powstania uzależnienia. Dopóki nie uświadomimy sobie przyczyny, nasze próby leczenia czy radzenia sobie samemu to zwykle działania objawowe, a w większości przypadków jest to tłumienie własnych odczuć, emocji i potrzeb, co również nie jest dobre ani dla nas samych, ani dla naszych relacji. Zadaniem seksuologa jest więc pomóc nam w samodzielnym znalezieniu przyczyny i rozwiązaniu problemu. Dlaczego samodzielnym? W terapii chodzi o to, żeby terapeuta poprowadził nas przez meandry naszego umysłu w taki sposób, abyśmy samodzielnie znaleźli przyczynę, a rozwiązanie dla pozbycia się dysfunkcji byli w stanie wcielić w życie. Podobnie jak w innych zaburzeniach, leczenie nie polega na sugestii terapeuty o zaniechaniu czynności, którymi do tej pory regulowało się emocje. Dlatego trzeba dotrzeć głębiej i znaleźć metodę na życie bez używki. Z pomocą terapeuty rozwiążemy problem i zaczniemy żyć na nowo.

Czy warto „leczyć” się samemu?

Zwrócenie się do specjalisty czy rozpoczęcie terapii to dla wielu osób trudna decyzja. Szczególnie osoby uzależnione na początku bronią się, twierdzą, że problem jest w otoczeniu lub w ogóle nie istnieje. Na sugestie bliskich osób o potrzebie terapii mogą reagować agresją, czasem zrywają kontakt. W naszym społeczeństwie nadal pokutuje szkodliwe przekonanie, że jeśli ktoś chodzi do psychiatry lub terapeuty czy seksuologa to jest nienormalny. Na szczęście z roku na rok ta rzeczywistość zmienia się. Kampanie społeczne i destygmatyzacja dysfunkcji i zaburzeń przynosi efekty. Osoby, które po długim wahaniu w końcu udają się na terapię, dostrzegają, że ich życie nabiera nowego, lepszego kształtu. Poprawia się ich jakość życia i interakcji społecznych, postawiwszy na swój rozwój psychoemocjonalny dostrzegają zalety przekroczenia bariery wstydu i podjęcia terapii w gabinecie terapeutycznym.

 

W celu zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies.
Kliknij "Zgadzam się", aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.